• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Chór Ośrodka Liturgicznego
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 4016
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Studio nagrań "Pierzynka", czyli mission completed! - odsłona pierwsza.

Studio nagrań "Pierzynka", czyli mission completed! - odsłona pierwsza.

Przeżyliśmy! Ba, nawet nagraliśmy, co trzeba było - i się nie udusiliśmy!


W piątek wieczorem silna grupa chórzystów, którzy są okej, (12 osób plus pani Dyrygent i ksiądz Moderator) przybyła do Brennej. Patrząc na tę ilość można by przypuszczać, że efekt końcowy był słaby, ale nie! Jako że w ten weekend wypadła niedziela Miłosierdzia, to i my miłosierdzia dostąpiliśmy. Nastąpiło cudowne, choć planowane, rozmnożenie głosów, studenci Akademii Muzycznej przyjechali i wsparli nas swoimi siłami. Także spokojnie, nie martwcie się, pełna profeska!


W sobotę rano, po trudnej, zimnej nocy, w trakcie której niektórzy stali w Kolejce, inni montowali studio, a jeszcze inni przewracali się z boku na bok na skrzypiących łóżkach, pokrzepiliśmy się posiłkiem dla duszy (Msza Święta) i ciała (śniadanie), po czym zabraliśmy się dzielnie do pracy. Poranna próba przebiegła pod hasłem „pieśni jednogłosowe i zachwyt studiem poduszkowo – kołderkowym”. Południowa próba z kolei opierała się na pieśniach czterogłosowych, a wniosek po niej był taki, że niskie głosy są o 10 minut zdolniejsze od głosów wysokich. Albo że Magda jest o 10 minut bardziej wymagająca od Filipa. Chyba że to poduszki wessały na 10 minut wysokie głosy. Tak, to zdecydowanie było to.


Po obiedzie nastąpiła chwila przerwy i… zaczęło się. Daleko, w Brennej, wśród wysokich kołder i miękkich poduch, bez śpiewu ptaków i dopływu świeżego powietrza, nagrywała się płyta. Ileż powtórek, ach, ileż powtórek! Ileż wstrzymanych oddechów, zatrzymanego kaszlu, niespodziewanego burczenia w brzuchu, wyciszonego szelestu nut… Bolące kręgosłupy, nadwyrężone nadgarstki, odpadające nogi, zjechane gardła – i to wszystko dla Was, żebyście śpiewać mogli ładnie na chwałę Pana Boga! Ale jesteśmy dzielni i nie marudziliśmy… No dobra. Trochę marudziliśmy. Szczególnie gdy wybiła 23:00, a my nagrywaliśmy jeszcze ostatni utwór. Ale wyszło ładnie, mamy nadzieję, a teraz o dużo modlitwy dla księdza Bartka prosimy, bo, biedny, musi to wszystko montować…

Po nagraniu, czyli koło 23:15, niektórzy zakończyli dzień i runęli do łóżek, inni postanowili zrobić jeszcze ognisko. Przecież to niepowtarzalna okazja, żeby POŚPIEWAĆ z gitarą! No tak, przecież dawno nie śpiewaliśmy…

Cytat dnia… żeby to jeden! Cytaty dnia należą do Magdy chyba w większości. Brawa dla pani Dyrygent!


1. M: Bo ja bym chciała obrócić ten mikrofon, żeby nie machać plecami.

2.  (Magda marudziła, że spomiędzy kołder Kasia zdjęcia robi wciąż, Kasia usiłowała ją przekupić.)
K: Zrobię Ci potem 3 zdjęcia, jakie będziesz chciała, no!
M: Ale to już nie dzisiaj. Jak się wyśpię, to za tydzień.

3.    M: Ale masz fajną bluzkę! Wygląda, jakbyś się ufifrała jogurtem jagodowym do połowy!

4. Ktoś: Machaj jednak trochę ręką, co?
Magda: A trochę nogą?
Kasia: Będzie kankan?

5.    M: Nikt nie oddycha w takcie numer 2!

Po sobocie wyjątkowo była niedziela, a w niedzielę też się działo, ale o tym innym razem. Do następnego wpisu!

0
Studentka logistyki na Politechnice Śląskiej w Katowicach, pochodząca z małego Pszowa.
Uwielbia się drzeć i wyć, dlatego śpiewa altem w ChOLu.
Uwielbia pisać, dlatego pisze relacje z prób.
Uwielbia Pana Boga, dlatego cała reszta.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze